Zapałka na zakręcie + kontynuacje - Krystyna Siesicka

Wydawnictwo: Akapit-Press
Liczba stron: 184
Opis:
Główna bohaterka, Mada, poznaje chłopaka innego od wszystkich dotychczas jej znanych - Marcin jest nieufny, samotny, tajemniczy, niechętnie opowiada o sobie, szczególnie o przeszłości... Zapałka na zakręcie to książka o sprawach ważnych i niełatwych - o skomplikowanym języku uczuć, o tym, jak trudno o miłości mówić, jak trudno spełniać czyjeś oczekiwania, nie zawieść zaufania najbliższych. Ta debiutancka powieść Krystyny Siesickiej chętnie czytana jest do dziś przez dorastające dziewczyny ciekawe książek o miłości, szczególnie tej pierwszej, najbardziej emocjonującej i niepewnej.
 
Gdyby nie to, że miałam tę książkę jako lekturę, być może nigdy bym się z nią nie spotkała. Albo nie zainteresowałaby mnie aż tak, by po nią sięgnąć. W poprzedniej klasie również mieliśmy książkę Krystyny Siesickiej w spisie lektur. Była to książka "Ludzie jak wiatr" i to właśnie ona była moim pierwszym spotkaniem z tą autorką, czytało się dość przyjemnie i tyle. Dopiero "Zapałka na zakręcie" sprawiła, że zapragnęłam sięgnąć po inne książki Siesickiej.

Co sprawiło, że tak mi się spodobała? Lekkość pióra autorki, oraz oczywiście a jak inaczej - perypetie bohaterów w niej przedstawionych. Spodobała mi się historia Mady (zdrobnienie od Magdalena) i Marcina, którzy na początku byli w stosunku do siebie niechętni, szczególnie Mada. Czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Ja przeczytałam ją w jeden wieczór. Jedyne co mi się średnio w niej podobało to zakończenie. Jest to największy minus tej historii i chociaż jest druga część nic ona nie zmienia. 

Drugą częścią jest "Pejzaż Sentymentalny". Gdy wypożyczałam go z biblioteki miałam nadzieję na dalszy ciąg ale się rozczarowałam, bo okazało się, że pomimo tego iż spotkałam się w niej z Madą i Marcinem, Siesicka podarowała nam zupełnie inną historię a mianowicie historię ich dzieci. Jednak w tym przypadku, również dość miło się czytało. Dodam jeszcze, że powstała trzecia część. Chociaż nie jestem pewna czy można nazwać tę książkę kontynuacją. Po przeczytaniu pejzażu nie bardzo miałam na nią ochotę, ale jednak ciekawość zwyciężyła. Myślałam: "A nuż będzie lepsza od pejzażu." Nie miałam pojęcia jak bardzo się myliłam! Trzecia część czyli "Zatrzymaj echem" jest jeszcze bardziej odległa od "Zapałki...". Pani Krystyna sprzedała nam zupełnie inną opowieść, do której tylko dalekie tło stanowią wydarzenia z "Zapałki na zakręcie". Na dodatek dla mnie była ona mówiąc krótko: nudna i wymuszona.

Pozostaje tylko kiedyś wrócić razem z Madą i Marcinem do Osady i początku ich znajomości. Bo chociaż niby z dalszych części dowiedziałam się co z nimi było dalej to odnoszę takie wrażenie jakby było to wymyślone przez jakiegoś fana (szczególnie "Zatrzymaj Echo").

        

Igrzyska Śmierci - Suzanne Collins

Tytuł oryginału: The Hunger Games
Seria:
Igrzyska Śmierci
Tom:
1
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 352

Opis:
Na ruinach dawnej Ameryki Północnej rozciąga się państwo Panem, z imponującym Kapitolem otoczonym przez dwanaście dystryktów. Okrutne władze stolicy zmuszają podległe sobie rejony do składania upiornej daniny. Raz w roku każdy dystrykt musi dostarczyć chłopca i dziewczynę między dwunastym a osiemnastym rokiem życia, by wzięli udział w Głodowych Igrzyskach, turnieju na śmierć i życie, transmitowanym na żywo przez telewizję. Bohaterką, a jednocześnie narratorką książki jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z matką i młodszą siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów nowego państwa. Katniss po śmierci ojca jest głową rodziny - musi troszczyć się o młodszą siostrę i chorą matkę, a jest to prawdziwa walka o przetrwanie...

Spotkałam się z tą książką w czasie gdy wszędzie wokół pisało o niej "bestseller", czytałam o niej opinie - z tego co pamiętam to chyba wszystkie były pozytywne. Zapragnęłam ją przeczytać. Sam jej opis mnie zainteresował. Kupiłam i zagłębiłam się w lekturze. Powiem jedno: nikt kto pisał o niej pozytywnie, nie pomylił się.

Postać głównej bohaterki jest wyrazista, ma swoje spojrzenie na świat. Nie ulega schematom. Po śmierci ojca, którą mocno przeżyła, właśnie ona córka, a nie matka tak jak to powinno być, zajęła się utrzymaniem rodziny. Chociaż było jej ciężko i ledwo wiązała koniec z końcem, radziła sobie. Gdyby nie ona jej rodzina nie przetrwałaby. Sama zmagała się z problemami. Po za tym każda z postaci ma prawdziwy charakter. Jeżeli chodzi o sprawę samych Igrzysk Głodowych to czytając tak przeżywałam całą historię, że aż złościłam na ten cały Kapitol jak oni mogą robić coś takiego tylko dla potwierdzenia swojej wyższości. A im bliżej było końca tym bardziej się niecierpliwiłam i powtarzałam w myślach: No jak to!? Przecież to się nie może tak skończyć!
 

Nie zdradzę jak to wszystko potoczyło się dalej, żeby nikomu nie zepsuć przyjemności z czytania, ale wszystko to prowadzi do zaskakującego finału. Ten kto czytał wie jakie uczucia towarzyszą tej książce.

Przeczytałam ją dwa razy. Drugi raz postanowiłam to zrobić przed przeczytaniem 2 tomu żeby sobie wszystko odświeżyć. W ferie zimowe tego roku "W pierścieniu ognia" i może będzie zaskakujące to co powiem po tym co przed chwilą napisałam: Zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie! Ale o niej napiszę innym razem.

Anioły i demony - Dan Brown

Tytuł oryginału: Angels And Demons
Wydawnictwo: Albatros/Sonia Draga

Stron: 559

Opis:
Znawca symboli i wykładowca na Harvardzie Robert Langdon zostaje wezwany do ośrodka badań jądrowych, by zidentyfikować tajemniczy wzór wypalony na ciele zamordowanego fizyka. Rozpoznaje w nim symbol bractwa iluminatów - nieistniejącej od czterystu lat organizacji walczącej z Kościołem. Okazuje się, że ci, którzy przetrwali prześladowania z jego strony, nakazali przyszłym pokoleniom prowadzenie vendetty. Celem ma być Watykan. Langdon i Vittoria-córka fizyka próbują zapobiec tragedii. Dramatyczny wyścig z czasem doprowadzi do nieoczekiwanego finału.

Kontrowersyjna książka, która wstrząsnęła dość mocno wstrząsnęła opinią publiczną. Latem zeszłego roku w naszych kinach królowała jej ekranizacja, którą udało mi się obejrzeć. Przyznam, że zdecydowanie bardziej podobała mi się książka, a film chociaż sam w sobie był bardzo dobrze nakręcony i ogólnie w porządku, był dla mnie słabszy. Z pewnością dlatego, że cały czas porównywałam go do książki.

Uwielbiam książki, w których jest prawdziwa akcja. A w tej jest akcja i to jeszcze jaka - przede wszystkim bardzo szybka i trzymająca w napięciu do samego końca. Czytając do końca nie masz pojęcia kto, dlaczego i po co. Cała opowieść zawiera wiele zaskakujących zwrotów akcji. Czytając myślisz, że już coś rozumiesz i wiesz co będzie dalej, a za chwilę cała ta teoria przewraca się do góry nogami. A temu wszystkiemu smaczku dodają opisy prawdziwych, realnych miejsc w Rzymie, dzieł sztuki, budowli.

Dan Brown to niewątpliwie jeden z moich ulubionych autorów. Była to pierwsza jaką przeczytałam z jego książek. Potrafi świetnie budować napięcie.

Robert Langdon jest bohaterem jeszcze dwóch książek tego autora: "Kod Leonarda da Vinci" i "Zaginiony symbol" ale teraz powiem tylko tyle o nich, że obie czytałam i pewnie kiedyś również o nich napiszę. 

Słowem genialna książka sensacyjna i thriller.

Nostalgia anioła - Alice Sebold

Tytuł oryginału: The lovely bones
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 366 

Opis:
Narratorką opowieści jest czternastoletnia Susie Salmon, która przemawia do czytelnika z nieba. Zgwałcona i zamordowana przez miłego sąsiada, a zarazem seryjnego gwałciciela, obserwuje życie na Ziemi, które toczy się już bez jej udziału: przyjaciół i rodzinę nietracących nadziei, że zostanie kiedyś odnaleziona, młodszego braciszka starającego się zrozumieć znaczenie słowa "odeszła", zabójcę zacierającego ślady zbrodni i policję prowadzącą poszukiwania. Zwiedza niezwykłe miejsce zwane niebem bezmiernym, w którym się znajduje, gdzie każde jej życzenie zostaje natychmiast spełnione, z wyjątkiem jednego - możliwości powrotu do ludzi, których kocha.

Jak nie trudno się domyślić jest to smutna opowieść, lecz jest w niej kilka takich momentów, w których można się śmiać przez łzy. Cała historia opowiedziana jest w dość specyficzny sposób. Czytając poznajemy szczegóły z życia bohaterki ale widzimy też poruszający obraz jej rodziny, przyjaciół, którzy po jej odejściu zmieniają się. Jedni na gorsze, drudzy na lepsze. Każdy z nich przeżywa tą tragedię na swój sposób. A wszystko postrzegamy z punktu widzenia Susie. Razem z nią obserwujemy jej siostrę która dociera do etapów życia, których ona sama nie poznała; rodziców, którzy nie potrafią uporać się z problemami i zaczynają się od siebie oddalać, a także brata, który jest na tyle mały, że nie rozumie co się wokół niego dzieje.

Podsumowując jest to historia smutna lecz zarazem tak bardzo magiczna i ciepła.
Zdecydowanie cudowna melancholijna opowieść wzbudzająca olbrzymie emocje. Czytałam ją jakieś 2 miesiące temu i nadal wracam do niej w myślach. Naprawdę warto ją przeczytać.

Trzy metry nad niebem - Federico Moccia

Tytuł oryginału: Tre metri sopra il cielo  
Wydawnictwo:
Muza 
Stron:
422  

Opis:
Babi, dziewczyna, z tak zwanego dobrego domu, świetna uczennica i przykładna córka, na skutek zbiegu okoliczności, poznaje Stepa, agresywnego chuligana, którego życie składa się z ćwiczeń na siłowni, wyścigów na motorze i bezsensownych bijatyk. Mimo krańcowo różnych charakterów i sprzeciwu apodyktycznej matki Babi, zakochują się w sobie bez pamięci.
 

Ta książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Chociaż opis zaciekawił mnie na tyle, że zdecydowałam się ją przeczytać. Nie sądziłam jednak, że trafi ona na listę moich ulubionych, a tak właśnie się stało.

Podobał mi się sposób w jaki została napisana. Czyta się bardzo przyjemnie i szybko, chociaż na początku Przeżywałam wszystko razem z jej bohaterami, polubiłam ich. Na przykład Step, który na początku jest agresywny i mówiąc delikatnie: wulgarny, pod wpływem znajomości z Babi zmienia się niemal nie do poznania. Z kolei Babi, dzięki niemu zaczyna żyć pełnią życia, odrywa się od swojego uprzywilejowanego, aczkolwiek monotonnego życia.

Cała opowieść jest taka słodko-gorzka. Niektóre momenty były bardzo zabawne, inne smutne, lecz całość moim zdaniem była świetnie skonstruowana, bez zbędnych przeciągnięć w żadną tych stron.

To pierwsza książka jaką przeczytałam tego autora, ale z pewnością na niej nie poprzestanę.

Gdy skończyłam to niemal nie mogłam się powstrzymać by zacząć od nowa, ale powstrzymał mnie fakt iż jest druga część: "Tylko ciebie chcę". Już się nie mogę doczekać kiedy dostanę ją w swoje łapki. 
Copyright © 2014 sekrety książek , Blogger