piątek, 11 maja 2012

Drugie urodziny!

Coś mnie dzisiaj tknęło żeby zajrzeć w archiwum moich postów a tam... 22.04.2010 - pierwsza notka. Nawet nie zauważyłam kiedy mojemu blogowi stuknęły dwa latka! 

Z tej okazji chciałabym zapytać Was czy macie może dla mnie jakieś propozycje i pomysły co mogłabym w swoim blogu zmienić, ulepszyć. Od recenzji, zawartości bloga po jego wygląd. Jak wiadomo każdy od czasu do czasu potrzebuje odmiany :) 

Chciałabym podobnie jak rok temu podziękować wszystkim wydawnictwom, które zaufały mi i nawiązały ze mną współpracę a także wszystkim osobom, które nadal od czasu do czasu tu zaglądają :) Wiem, że ostatnio moje recenzje pojawiają się dosyć rzadko, oprócz blogowania mam też inne obowiązki jak na przykład szkoła, ale cały czas staram się to poprawić.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

czwartek, 5 kwietnia 2012

Syrena - Tricia Rayburn

Tytuł oryginału: Siren
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Stron: 360

Wakacje jak każde inne.
W jednej chwili zamieniają się w koszmar.

Vanessa i Justine Sands wraz z rodzicami jak co roku spędzają je w domku nad jeziorem. Nie dzieje się nic nadzwyczajnego dopóki pewnego wieczora Justine nie udaje się skoczyć do oceanu z pobliskiego urwiska. Nic wielkiego, robiła to mnóstwo razy. Jednak następnego ranka jej martwe ciało zostaje znalezione wyrzucone przez wodę na brzeg… Vanessa nie przyjmuje do siebie wiadomości, że to co przydarzyło się jej ukochanej, starszej siostrze było zwykłym wypadkiem. Na dodatek przypadkiem dowiaduje się o Justine czegoś o czym nie wiedziała, choć była pewna, że zna swą siostrę lepiej niż ktokolwiek inny. Pod wpływem impulsu postanawia wrócić do Winter Harbor. Pragnie dowiedzieć się czegoś więcej na temat jej śmierci od jednego z braci, częstych towarzyszy ich letnich wypadów, mieszkających w sąsiedztwie ich domku, z którym jej siostrę łączyło coś więcej niż zwykła przyjaźń. Na miejscu okazuje się, że nie wyjaśniając powodów, Caleb nagle zniknął. Dziewczyna decyduje się pomóc jego starszemu bratu Simonowi w poszukiwaniach, gdy tymczasem w okolicy zostaje znalezione na plaży ciało mężczyzny zastygłego w uśmiechu… 

Gdy pierwszy raz przeczytałam opis tej książki coś sprawiło, że zapragnęłam ją przeczytać. Jednak gdy wreszcie się za nią zabrałam, postarałam się podejść do niej kompletnie bez żadnych oczekiwań. Założyłam, że ma ona sama mnie do siebie przekonać i żeby rozwiać wszelkie wątpliwości już na samym początku: jak najbardziej obroniła się. Chociaż po lekturze pierwszych stron nie byłam jakoś szczególnie przekonana, nie miałam ochoty odkładać jej na bok. Gdy tylko przechodziłam obok niej, moje spojrzenie kierowało się ku niej i coś mnie kusiło żeby wziąć ją do ręki i czytać nawet gdy miałam akurat co innego do zrobienia. Im bardziej się w nią zagłębiałam tym bardziej mnie wciągała. Na początku bohaterowie nie zrobili na mnie specjalnego wrażenia jednak potem polubiłam ich i z niecierpliwością czekałam na dalszy rozwój wypadków z ich udziałem. 

Wydarzenia poznajemy z punktu widzenia Vanessy, która czasami delikatnie irytuje swoimi przemyśleniami jednak mimo wszystko całkiem nieźle się spisała jako narratorka i po przeczytaniu „Syreny” jestem ciekawa dalszych jej losów. Polubiłam za to braci Carmichealów i Betty. Z kolei negatywne postaci również były bardzo dobrze wykreowane. Budziły dziwne odczucia, irytowały i ciekawiły zarazem. I tu chyba właśnie tkwi sekret tej książki. Tajemnicza aura, którą jest owiana i ciekawa fabuła. Autorka wytworzyła w swojej powieści świetną chwilami wręcz groteskową atmosferę. Czytając naprawdę dało się odczuć klimat niewielkiego letniskowego miasteczka jakim było Winter Harbor i z tym większą ciekawością czekało się aż Vanessa i Simon wpadną na jakiś nowy trop. Niektóre z ich odkryć były naprawdę zaskakujące wbrew niezwykle wymownemu tytułowi książki, dzięki któremu na pierwszy rzut oka domyślić się można jaka będzie tematyka. Jednak nadal pozostają pytania typu: Kto? Kiedy? Dlaczego? Na które systematycznie poznajemy odpowiedzi, czytając. Nie wszystko od razu staje się jasne. Poza tym ostatnimi czasy opowieści o syrenach są raczej rzadkością więc ta książka stanowi swego rodzaju powiew świeżości i miłą odmianę w gronie powieści paranormal romance.  

Jeżeli chodzi o zakończenie, będę szczera i powiem, że nie w pełni mnie ono usatysfakcjonowało. Liczba stron do przeczytania skończyła się zbyt szybko i w nie odpowiednim momencie. I nie mówię tu o tym, że autorka pozostawiła jakieś niezakończone wątki, bo akurat w tej kwestii  nie mam nic do zarzucenia. Po prostu spodziewałam się, że akcja zakończy się trochę później dzięki czemu miałabym jakiś pogląd na to czego mogę spodziewać się w następnej części. Z drugiej jednak strony taki zabieg można uznać za zaletę bo z pewnością sprawia, że ma się ochotę czym prędzej sięgnąć po drugą część. 

Mówiąc krótko, polecam. Słowa, które zostały napisane na jej okładce czyli „tajemnicza, romantyczna, pełna grozy" są jak najbardziej słuszne. Kto lubi tego typu historie z pewnością nie zawiedzie się.

poniedziałek, 19 marca 2012

Przebudzenie - Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

Życie młodej dziennikarki zmienia się z dnia na dzień gdy otrzymuje informację o tajemniczym i cennym spadku, przekazanym przez nieznanego sobie Anglika. Owym spadkiem okazuje się być ziemia położona nad samym jeziorem w małej mazurskiej wiosce, o bardzo burzliwej przeszłości. To zdarzenie wywołuje lawinę innych niespodziewanych i dziwnych wypadków. Zuzanna, której rodziny los nie oszczędzał, nagle musi stawić czoła historii swoich przodków sprzed lat, o których istnieniu wcześniej nie miała bladego pojęcia. Cały jej spokojny, acz monotonny świat nagle staje na głowie. Na dodatek okazuje się, że prawdopodobnie jest w niebezpieczeństwie, tylko jak można jemu zapobiec nie wiedząc kto jest wrogiem?

Zasiadając do lektury „Przebudzenia” miałam nadzieję na lekką, przyjemną i odprężającą lekturę. Spełniła moje oczekiwania z nawiązką. Bowiem powieść Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak naprawdę mnie zainteresowała i zaskoczyła. Czytając razem z Zuzanną próbowałam odkryć prawdę i zrozumieć to co się wokół niej działo. Dzięki szczegółowemu zapoznaniu z losami jej rodziny i jej własnymi stała się ona postacią z krwi i kości, taką, która ma nie tylko teraźniejszość ale i przeszłość. Spodobała mi się uwaga przywiązana do szczegółów sprzed lat, gdyż to sprawiło, że chwilami można było odnieść wrażenie jakby czytało się o perypetiach jakiejś rzeczywistej rodziny a nie tylko o wymyślonych przez autorkę postaciach. Zuzanna jak każdy ma swoje wady i zalety. Od śmierci babci mieszka sama, jest związana z mężczyzną, którego nie kocha a praca nie przynosi jej satysfakcji w dodatku gdzieś po drodze zagubiła sens życia. Mówiąc krótko: jnie jest kimś przesadnie wyjątkowym. Jednak za sprawą wspomnianego już wcześniej spadku, jej życie odmienia się diametralnie i wbrew przyjacielskim radom postanawia zgłębić swoją rodową historię powiązaną z tajemniczym, nieprzyjaznym pogańskim plemieniem. Poza tym muszę przyznać, iż nie spodziewałam się napotkać w tej książce na jakiś element zaskoczenia, a tu proszę: takich elementów było całkiem sporo, ale niczego nie zdradzę żeby czegoś przypadkiem nie zasugerować. Jednak nie mogę w tym momencie nie wspomnieć o zakończeniu, które kompletnie mnie zaskoczyło a nawet w pewnym sensie zaszokowało. Co jak co, ale takiego obrotu spraw nawet nie wzięłam pod uwagę lecz autorka tak pokierowała wypadkami, że w jednej chwili cała zagmatwana historia stała się jasna i klarowna. 

Jest to wprost idealna intrygująca lektura na wiosnę, do poczytania w pierwszych promieniach wiosennego słońca. Ja właśnie w ten sposób naprawdę miło spędziłam z nią czas. Nie spodziewałam się, że tak mnie wciągnie, co więcej gdy nastąpił koniec miałam ochotę na więcej. Akcja ani przez chwilę nie tkwi w miejscu a wydarzenia rozgrywają się w ciągu zaledwie kilku dni. Uroku tej książce dodają opisy przepięknych mazurskich pejzaży, które wzbudzają tęsknotę za ciepłem ale też przypominają o tym, że i przed nami już całkiem niedługo wyłoni się lato ;)

Dlatego już wiecie co macie robić, książka do ręki i marsz korzystać z pogody ;)

________________________________________________________________________
Będę wdzięczna jeśli ktoś będzie tak dobry i powie mi co należy zrobić aby ustawić na blogu możliwość odpowiedzi na komentarze ;)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails