piątek, 4 stycznia 2013

Wyznania zakupoholiczki - Sophie Kinsella + Kwestia audiobooków

Lektor: Edyta Jungowska
Wydawca: Świat Książki
Czas (min): 614


Otwarcie przyznaję się do tego, że nie przepadam za ebookami. Ale co z popularnymi ostatnimi czasy audiobookami? Jako, że nie miałam z nimi wcześniej do czynienia, gdy dostałam od serwisu Audeo.pl propozycję zrecenzowania wybranego audiobooka, postanowiłam spróbować i przekonać się na własnej skórze. Zdecydowałam się na audiobook „Wyznania zakupoholiczki”, ponieważ oglądałam już wcześniej ten film i wiedziałam czego się spodziewać, a nie chciałam by przypadkiem moje wrażenia z słuchania zepsuła książka, która mi się nie spodoba. Poza tym zwariowane perypetie głównej bohaterki - Beckie, są lekką, wręcz banalną rozrywką, doskonałą dla zabicia czasu, a tego właśnie od audiobooka oczekiwałam. 

Rebeka Bloomwood kocha wydawać pieniądze, nie byłoby w tym pewnie nic złego gdyby nie miała debetu na koncie. Pracuje jako dziennikarka zajmująca się sprawami finansowymi, chociaż nie ma o tym zielonego pojęcia. Ciągle docierają do niej upomnienia z banku, a ona wymyśla coraz to nowe wymówki i nie odmawia sobie pokusy skorzystania z kolejnych promocji i wyprzedaży…


Książka jak książka. Pewnie większość z was oglądała film, albo czytała książkę, a może jedno i drugie, dlatego też nie zamierzam się na niej zbytnio skupiać. Jak już wspomniałam, nie wymaga ona szczególnej uwagi, dobrze nadaje się do podczytywania w wolnych chwilach, gdy nie możemy poświęcić zbyt wiele czasu na lekturę. Ot zwykła, przewidywalna obyczajowa kobieca literatura, po której nie należy spodziewać się czegoś odkrywczego. I jako taka swoje zadanie spełnia ona całkiem nieźle. Chociaż mnie momentami zaczynały już działać na nerwy bardzo „inteligentne” przemyślenia Rebeki na temat tego, gdzie widziała coś niesamowitego i co oszałamiającego ostatnio kupiła, jednak mogę przymknąć na to oko, zważając na wiele zabawnych sytuacji, które wiązały się z zakupoholizmem głównej bohaterki ;)

Przejdźmy do tego, na co chciałam szczególnie zwrócić uwagę w tej recenzji, a mianowicie do kwestii audiobooków. Czytająca „Wyznania zakupoholiczki” Edyta Jungowska moim zdaniem spisała się znakomicie. Rewelacyjnie wcieliła się w rolę Beckie, przez nią główna bohaterka zdawała się ciekawsza. Jej „gra głosem” była po prostu niesamowita. Przyjemnością było słuchanie czytanej przez nią książki. Dlatego jeśli ktoś z Was będzie kiedyś zastanawiał się nad jakimkolwiek audiobookiem w wykonaniu tej pani, akurat o tą kwestię w zupełności nie musi się martwić. 

Audiobooki są idealne dla zapracowanych, ponieważ zawsze podczas słuchania można wykonywać inne czynności, co nie jest możliwe z normalną książką. Książki w takim wydaniu świetnie sprawdzą się w przypadku osób spędzających wiele godzin za kierownicą. Jednak by uwydatnić sens istnienia audiobooków, wystarczy wspomnieć o ludziach niewidomych, lub po prostu mających problemy ze wzrokiem, a także niepełnosprawnych nie mogących sięgnąć po tradycyjne książki. Audioksiążki stwarzają im niepowtarzalną okazję do zagłębienia się w magiczny świat literatury, co inaczej nie byłoby możliwe. 

A co ja sądzę na ten temat? Moim zdaniem, to rewelacyjna sprawa jednak niekoniecznie dla mnie. Ja mimo wszystko znacznie bardziej wolę w słuchawkach słyszeć muzykę, a książkę mieć przed sobą. W czasie, w którym słuchałam audiobooka równie dobrze mogłabym sięgnąć po zwykłą książkę, dlatego póki co, akurat w moim przypadku nie mają one szczególnej racji bytu. Czy jeszcze kiedyś sięgnę po audiobook? Nie planuję tego robić w najbliższej przyszłości, jednak jak to mówią „nigdy nie mów nigdy” ;)

Jakie jest Wasze zdanie na temat audiobooków?

19 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą w kwestii audiobooków ;) "Wyznania zakupoholiczki" czytałam i oglądałam. Choć wiem, że nie jest to literatura wysokich lotów, mam jakąś dziwną słabość do nieporadnej Beckie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam film i bardzo mi się podobał, ale ksiązki jeszcze nie miałam okazji dorwać.
    Co do audiobooków, byłam bardzo na nie, ale później spróbowałam raz (Zaklinacza koni) i nawet nie umarłam od tego ;) Więc nie mówię nie, choć nigdy taka forma książki nie zastąpi tej papierowej.

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie jakoś nie kuszą audiooboki, no chyba, że czytana jest bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam obojętny stosunek do audiobooków. Książka to ksiażka.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś słuchałam fragmentów Igrzysk. Nawet nie najgorzej, lektorka ładnie czytała, ale jednak podchodzę do tej kwestii jak ty - jednak wolę tradycyjne czytanie. Gdy słucham audiobooka nie umiem się zresztą skupić na czym innym. Rozpraszam się wtedy i gubię wątek ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za audiobookami, najwolę papierową książkę :)
    Nie miałam okazji przeczytac, ale oglądałam film :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fil dla mnie był przeciętny, bo główna bohaterka była tak GŁUPIA, że.... aaaargh, nie lubię takich dziewczyn ;)

    A co do audiobooków - to także nie dla mnie, ciężko mi się skupia. Jeśli mam coś słuchać, to musi być to koniecznie biografia lub poradnik. Dzięki temu, że nie posiadają fabuły, nie muszę tak wytężać mózgownicy, żeby rejestrować kazde słowo - a dla mnie to trudne, bo ja lubię odlatywać myślami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *miało być "film". Książki nie czytałam i nie zamierzam raczej ;)

      Usuń
  8. Film oglądałam i całkiem miło go wspominam, jednak po książkę raczej sięgać nie zamierzam, w żadnej z form. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie sięgam po audiobooki własnie kiedy mam inne zajęcia typu prasowanie, sprzatanie, czy gotowanie. Od razu robi sieprzyjemniej i czas szysbciej płynie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Audiobooki lubię, ale nie po polsku, a jak po polsku, to tylko bajki :P
    Oglądałam film i przyznam, że miło spędziłam czas. Jednak o ile mogę poświęcić dwie godziny na obejrzenie takiej historii, o tyle czytanie nie sprawia mi już przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
  11. Film był przyjemny :) Audiobooków za bardzo nie lubię. Jakoś nie potrafię się wtedy skupić.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja oglądałam tylko film i baardzo mi się nie podobał, więć pewnie po książkę nie sięgnę.
    A z audiobooków czasami korzystam, ale bardzo rzadko, wolę tradycyjne książki, ewentualnie ebooki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie mogę się nigdy skupić przy audiobookach, zawsze przy słuchaniu robię 15316546 innych rzeczy. Jedynie w czasie długich podróży jestem w stanie po nie sięgnąć.
    Film "Wyznania Zakupoholiczki" oglądałam i bardzo mi się podobał, więc chętnie sięgnę również po książkę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny blog ;D
    książkę niegługo skończę czytać ;3

    OdpowiedzUsuń
  15. według mnie zły dobór lektora... przyznaję, że głos dość charakterystyczny, jednak niezbyt przyjemny dla ucha...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja lubię słuchać audiobooków do snu:) a w dzień czytać książki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem wierna tradycyjnemu czytaniu, ale ostatnio zastanawiałam się nad tym, żeby w ramach szlifowania języka posłuchać sobie jakiegoś audiobooka po angielsku. Jednak nie wiem na jaką książkę najlepiej byłoby się zdecydować :)

      Usuń

Komentarze

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails