niedziela, 23 maja 2010

Nowe przygody Mikołajka - René Goscinny, Jean-Jacques Sempé

Tytuł oryginalny: Histoires inédites du petit Nicolas
Wydawnictwo: Znak
Ilość stron: 638

Dla wielu kultowa książka. Zaczytują się w niej i dzieci, i młodzież a nawet dorośli, którzy chcą przenieść się w czas beztroskiego dzieciństwa. Opowiada ona o przygodach małego nicponia, który choć stara się być grzeczny i tak ciągle rozrabia, imieniem Mikołajek.  Ma paczkę przyjaciół, z których każdy jest inny. Razem wymyślają różne często nieźle zwariowane pomysły na zabawę. 

Kupiłam sobie tę książkę w grudniu 2009 (zauważyłam, że właśnie najczęściej w okresie przedświątecznym na wystawach pojawia się Mikołajek), ponieważ miałam ochotę na lekką, zabawną książkę. Nie zawiodłam się. Książka jest gruba, ale ma dużą czcionkę i obrazki, więc czyta się ją bardzo szybko. Poza tym uważam, że jest bardzo ładnie wydana. Rysunki autorstwa Jeana-Jacques’a Sempego to prawdziwe mistrzostwo. W pełni oddają charakter tych osiemdziesięciu śmiesznych i krótkich opowiastek. Zdecydowanie dodają im uroku. Każdy rozdział to zupełnie inna historyjka.

Opis z okładki:
W gronie przyjaciół Mikołajka zawsze jest wesoło. Alcest ciągle je, Gotfryd daje kolegom swoje zabawki, żeby je do końca popsuli, a Euzebiusz lubi się bić,ale tylko z przyjaciółmi bo jest bardzo nieśmiały.
Niby książka przeznaczeniem skierowana jest bardziej do dzieci i po części do młodzieży, ale naprawdę każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Tym bardziej jeżeli szuka lekkiej, zabawnej książki. Tom 2 zaplanowałam sobie przeczytać również przed gwiazdką tyle że 2010 roku. Ale kiedy faktycznie przeczytam nie wiadomo, lecz jedno jest pewne: przeczytam na pewno. Pod koniec zeszłego roku w kinach ukazał się film „Mikołajek”. Nie oglądałam, bo nie miałam okazji, ale z przyjemnością obejrzę jak tylko będę mogła. Jakiś czas temu było głośno, bo ukazała się nowa książka z przygodami Mikołajka „Nieznane przygody Mikołajka”, ilustracje są w niej kolorowe (zawsze wcześniej były czarno białe), i wydana jest na takim śliskim i twardszym papierze, a czcionka jest w niej jeszcze większa!

"No bo co w końcu, kurczę blade" (ulubione powiedzonko Mikołajka)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails